Blog
Zmiana stron
Hoyt
Hoyt Qui vivra verra ...czas pokaż
2 obserwujących 38 notek 52278 odsłon
Hoyt, 2 maja 2017 r.

Atak dziennikarzy w PiS dziecięcym wózkiem inwalidzkim

1826 39 1 A A A

image


Dwójmyślenie: Celowe wierzenia w kłamstwa, przy świadomości ich nieprawdy.

Wojna to pokój
Wolność to niewola
Ignorancja to siła

G. Orwell. Rok 1984

 

  Wiem, że nie sposób już zatrzymać tej  fali nienawiści, jaka ogarnęła totalną opozycje i wtórujących jej  totalnych dziennikarzy, którzy na tym świecie nie boją się niczego, z lekkością i swobodą szargając największą świętością,  badając tym sposobem teren,  na ile więcej  można sobie pozwolić.

  Potrafiłem zaciskać zęby, kiedy sięgają do kłamstw, manipulacji, wyzwisk, uknutych, skoordynowanych nikczemnych ataków, a nawet, kiedy odwoływali się do nekrofilii politycznej po katastrofie smoleńskiej. Lecz nie mogę milczeć, kiedy niewinne dziecko niepełnosprawne zostaje wykorzystane do brudnej walki politycznej, bo jeśli ja umilknę, same kamienie wołać będą  o sprawiedliwość.

 

    Nie potrafię określić skali obrzydzenia, jaką czuję do polityków, dziennikarzy  i każdego człowieka, który najbardziej pokrzywdzoną przez los grupą społeczną, jaką są niepełnosprawne i chore dzieci, traktuje najsłabszych   i  bezbronnych, jako pocisk armatni,  by strzelić nim w imię nienawiści, do aktualnie sprawujących władzę. Gdy o nich myślę, modlę się słowami Jacka Kaczmarskiego, aby Pan uchronił mnie od pogardy.

 

     Co zobaczyłbym w oczach tych pań z Newsweeka, z Gazety Wyborczej, z portalu naTemat, które napisały te swoje  paszkwile, gdyby zostały skonfrontowane z chorymi dziećmi? Pustkę? Bezduszność? Pewnie tyle.

 

  Jak można grać na ludzkich uczuciach, korzystać z niewiedzy przeciętnych ludzi, wprowadzając ich świadomie w błąd, być tak zdegradowanym moralnie posiadaczem drętwego serca?  Gdzie jest ukochany i pieszczony przez obecny mainstream Roman Giertych (kiedyś pogardzany wszech-polak, faszysta, minister z rządu PiS, na którego młodzież wznosiła hasła - Giertych do wora, wór do jeziora). Gdzie ukrył się szanowny mecenas, Giertych, który tak troszczy się o dobre imię silnego, bogatego, sytego Tuska seniora, Tuska  juniora, a nie widzi potrzeby udzielenia pomocy najsłabszym by straszyć pozwami dziennikarzy związanych z opozycją totalną, którzy tworzą artykuły z pobudek politycznych? Milczy nienawistnie.

 

   Gazeta Wyborcza, aby zaatakować Ministerstwo Edukacji Narodowej stwierdziła w artykule  Ludmiły Anannikovej, że „MEN odcina dzieci niepełnosprawne od rówieśników”. Portal Lisa mówi o „Sortowaniu dzieci”. A wszystko rozchodzi się o projekt Menu, likwidujący nauczanie indywidualne w szkole. Brzmi to straszne, no nie? Gdybym sam nie znał problemu od podszewki, oburzyłbym się na bezduszność minister Zalewskiej i całego rządu Prawa i Sprawiedliwości, którego chyba największym celem i pragnieniem jest zaszkodzenie dzieciom niepełnosprawnym, gdyż jak donosi Gazeta MEN chce „pozbawić ich możliwości integracji z rówieśnikami, likwidując możliwość organizowania indywidualnego nauczania (NI) dzieci w szkołach”.

 Aby mocniej podkreślić rzekome diabelskie działanie minister Zalewskiej, w artykule wykorzystano osobę 7 letniego Franka Trzęsowskiego, chorego na zanik mięśni, który porusza się na wózku inwalidzkim i jest stale podłączony do respiratora.

„Jeśli rozporządzenie MEN, które zakaże dzieciom z indywidualnym nauczaniem chodzić do szkoły, wejdzie w życie, mój syn to wszystko straci - mówi Trzęsowska.”

     Następnie wytłuszczonym drukiem, dużą czcionką GW dodaje:

„Rozporządzenie MEN uderza w dzieci i rodziców”. Tak grzmi Gazeta Wyborcza oraz w tonie podobnym piszą nagłówki, jak mówił Andrzej Wajda o TVN, inne „zaprzyjaźnione media”.

 

  Jednak zupełnie czegoś innego, przeciwstawnego dowiadujemy się z blogu mamy Franka, która sama pisze w poście pod tytułem „Indywidualnie” z dnia 23 marca 2017 roku.

W styczniu Franio zaczął skarżyć się na częste bóle głowy, często wracał ze szkoły z podwyższoną temperaturą i stawał się coraz słabszy. Popołudnia spędzał głównie leżąc na kanapie. Zdarzało się, że przysypiał na popołudniowej rehabilitacji i niemal codziennie skarżył się na ból rąk, nóg i pleców. Nasi fizjoterapeuci zwrócili nam uwagę, że elastyczny dotąd kręgosłup Franka, stawał się coraz oporniejszy na ćwiczenia, a on sam ciężej znosi wszelkie zabiegi. Decyzja zapadła - organizujemy nauczanie indywidualne.

Zgłosiliśmy Frania do poradni, żeby zmienić zapis w orzeczeniu o nauczaniu i zapewnić Młodziakowi edukację w domu”

Z edukacji indywidualnej w domu, mama Franka jest bardzo zadowolona, czemu daje wyraz konkludując „Jeśli więc Franio nabierze sił, wróci do szkoły. Jeśli nie, to nie. W domu też może być super szkoła, prawda?”

 

  Oznacza to, że Franek bohater artykułu z uwagi na stan zdrowia korzysta z indywidualnego nauczania, ale w domu z pożytkiem większym, niż tym, które powodowało przyśpieszenie postępowania choroby, czyli indywidualnym nauczaniem w szkole.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ci, którzy sądzą, iż wszystkim rządzi Los, nie myliliby się, gdyby się nie upierali przy tym mniemaniu.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale Społeczeństwo